Nasze artefakty cd!
W naszym archiwum praca wre.Poniżej komplet zebranych dokumentów - artefaktów - już spisanych przez dh hm Janinę Kamińską i hm Andrzeja Gawłowskiego.
Jest tego już dość dużo.Czeka nas teraz skanowanie i prezentacja ciekawych artefaktów .Do Waszej dyspozycji są te dokumenty by doskonalić Wasze umiejętności.
W dalszym ciągu poszukujemy sztandaru 19 i sztandaru Szczepu z Celwiskozy -nagroda czeka!.80 lecie ZHP na Dolnym ŚLĄSKU tuż tuż i wystawa też!
Zapraszam do lektury i czekam na wasze artefakty.Czuwaj! kontakt jak w zakładce powyżej.Wystawa części naszych dokumentów w Archiwum Państwowym w Jeleniej Górze zaKOŃCZYŁA SIĘ NASZYM sukcesem - kto był ten widział fotki w mediach też były!

Kolejne artefakty do naszych zbiorów
Do zbiorów Komisji Historycznej Karkonoskiego Hufca ZHP na moje ręce trafiły kolejne artefakty przekazane przez rodzinę śp.Ewy Miłuch Szewczyk.
Dh. Harcmistrz Ewa Miłuch-Szewczyk była aktywną instruktorką programową w naszym Jeleniogórskim hufcu ZHP im. Bohaterskich Lotników Polskich. Przez wiele lat komendant szczepu w Szkole Podstawowej nr 4 i 11.Organizatorka wielu ciekawych imprez szczepu, rajdów zlotów. Aktywnie uczestniczyła w Harcerskiej Akcji Nieobozowej i obozowej. Wraz z mężem patronowała wszystkim drużynom z 4 z przodu- drużyny z charakterem wojskowym prowadzone przez instruktorów z Wojskowego Kręgu Instruktorskiego z WSOW Radiotechnicznych w Jeleniej Górze pielęgnując tradycyjne harcerstwa. Była członkiem Rady Hufca. Za swoją działalność wielokrotnie wyróżniana. W ostatnich latach swojego życia uczestniczyła w spotkaniach instruktorów seniorów Karkonoskiego Hufca ZHP. Zawsze uśmiechnięta, skromna i gotowa do pomocy.Poniżej fotka z artefaktami.

Instruktorskie kolędowanie !
W czwartek w siedzibie Karkonoskiego Hufca ZHP odbyło się wspólne kolędowanie instruktorów seniorów z Kręgu dh.Danuty Sitek i młodych instruktorów.Fajny i ciepły wieczór!
Kilka fotek z kolędowania
Ognisko prosto z Mysłakowic.
Czas na życzenia i zaproszenia
Moi drodzy zuchowie harcerze instruktorzy oraz byli instruktorzy: życzę wam by nowy 2024r był dla Was i nas lepszy niż 2023 a Wasze myśli były z nami


Moje trzy drogi do harcerstwa
No i stało się:dh,Andrzej Bira obiecał i dotrzymał słowa.Napisał o sobie troszkę a ja wam udostępniam tekst:Dla zaiteresowanych w rubryce szukaj wpiszcie Bira -a znajdziecie sporo informacji o dh.Andrzeju - polecam.
Moje trzy drogi do harcerstwa
Pierwsza, bardzo krótka droga, wiodła przez Szkołę Podstawową nr 7 w Jeleniej Górze na początku lat 60-tych ub. wieku. Tu drużynę prowadził Konrad Mieczkowski, a zbiórki odbywały się w harcówce na drugim piętrze. W tym tajemniczym pomieszczeniu wisiały modele samolotów i stąd dochodziły często chóralne śpiewy harcerskich piosenek; stąd też wychodzili fanfarzyści i werbliści na szkolne uroczystości. Wielu chłopaków chciało brać udział w mających tu miejsce wydarzeniach, ale jakoś nie starczyło odwagi, by zaczepić druha Konrada.
W końcu zdecydowałem się. Moim zastępowym był dh Ryszard Babczuk, bardzo wymagający i pedantycznie dbający o czystość i wymogi dotyczące munduru swych podopiecznych. Od druha Konrada dostałem od razu model jaskółki do samodzielnego wykonania, jako jeden z niezbędnych warunków dalszego udziału w harcerskich przedsięwzięciach. Model ten puszczałem potem wielokrotnie z okna korytarza na drugim piętrze mojego bloku, ku wielkiemu zdziwieniu siedzących w ogródkach lokatorów.
Kolejnym zadaniem – tym razem z udziałem starszych harcerzy - było nawiązywanie łączności telefonem polowym między Szkołą Podstawową nr 7 przy ul. Okrzei a Szkołą Podstawową nr 11 przy ul. 1-go Maja. Był to wtedy cud techniki, wywołujący prawdziwe zbiegowisko wokół.
Wszystkie zadania i przedsięwzięcia realizowane pod kierownictwem dh. Konrada miały przygotować drużynę do wyjazdu na wakacyjny obóz nad jeziorem.
Ta przygoda z harcerstwem została dość brutalnie przerwana. Moi Rodzice stwierdzili, że należy ze wszystkiego zrezygnować i poświęcić cały czas przygotowaniu do egzaminu wstępnego do liceum ogólnokształcącego. Faktycznie, dostać się było trudno, jako że było kilku kandydatów na jedno miejsce...